FURYM SIĘ PO PROSTU ODECHCIAŁO

Redakcja, Twitter

2017-10-05

Zrezygnowany i urażony postawą przedstawicieli BBBofC (British Boxing Board of Control) Tyson Fury (25-0, 18 KO) zapowiedział, iż nie zamierza więcej ubiegać się o bokserską licencję.

Wielu ludzi uważa, że przedstawiciele Brytyjskiej Rady Kontroli Boksu uwzięli się na byłym już mistrzu świata wagi ciężkiej. I są to racjonalne opinie, bo przecież wielu innych złapanych na dopingu pięściarzy miało krótkie wyroki. Nad Furym natomiast wisi rzekome stosowanie dopingu, a sprawa wlecze się już od ponad roku. Niedługo minie dwa lata od ostatniego występu Tysona. Pod koniec lipca 2015 roku Anglik wypunktował na wyjeździe Władimira Kliczkę, zostając królem wszechwag federacji WBA/WBO/IBF.

"Po długich przemyśleniach doszedłem do wniosku, że nie będę się już ubiegał o licencję bokserską. Po tym, w jaki sposób mnie potraktowano, nie, dziękuję." - napisał Tyson na jednym z portali społecznościowych.

Swoje trzy grosze dodał również Peter Fury, jego wujek i zarazem trener. Peter nie wykluczył, że swoją licencję zawiesi również jego syn Hughie (20-1, 10 KO), który po równej walce na swoim terenie przegrał na punkty z championem WBO, Josephem Parkerem. - "Wycofamy także licencję Hughiego. Skorumpowane łajdaki".