SZEREMETA ŁATWO OGRAŁ SKRZYPCZYŃSKIEGO

Redakcja, Informacja własna

2017-04-22

Dobry boks i pewne zwycięstwo zanotował Kamil Szeremeta (16-0, 2 KO), choć słowa uznania należą się również Sebastianowi Skrzypczyńskiemu (12-15-2, 5 KO).

Oficjalny pretendent do tytułu mistrza Europy wagi średniej już w pierwszej rundzie precyzyjnym lewym sierpowym posłał boksera z Kalisza na deski. Po przerwie Skrzypczyński odważniej zaatakował, ale wtedy Szeremeta wchodził mu w tempo i po odchyleniu kontrował go fajnym prawym krzyżowym. Trzecia odsłona to wręcz koncert w wykonaniu Kamila. Czym nie uderzył, tym trafiał. Wydawało się, że nokaut jest nieunikniony, ale Sebastian nie bez przyczyny od dawna jest ceniony za wielki upór i twardą szczękę. Przetrwał bardzo trudne chwile i w kolejnych minutach starał się nawet dzielnie odpowiadać. Oczywiście był gorszy, ale chwała mu za ambicję.

Szeremeta w ostatniej, ósmej rundzie, podkręcił jeszcze tempo, ostro pogonił przeciwnika, ale pomimo kilku ciężkich bomb nie zdołał go zastopować. Po ostatnim gongu wątpliwości być nie mogło - każdy z sędziów punktował na korzyść podopiecznego Fiodora Łapina w stosunku 80:70.

KAMIL SZEREMETA: SERWIS SPECJALNY >>>

- Chciałem takiego przeciwnika, bo to był fajny sprawdzian przed walką o mistrzostwo Europy. To jeszcze nie jest to, co chcemy boksować z trenerem Łapinem, ale mam nadzieję, że wkrótce przywiozę pas EBU do Polski - mówił tuż po zejściu z ringu pięściarz z Białegostoku.