Siergiej Kowaliow (30-0-1, 26 KO) zaprzeczył rewelacjom Abela Sancheza, trenera Giennadija Gołowkina (36-0, 33 KO), jakoby kilka lat temu Kazach posłał Rosjanina na deski podczas sparingu.
"Krusher" przez krótki czas współpracował z Sanchezem, ale potem zmienił szkoleniowca na Johna Davida Jacksona. Zanim to nastąpiło, miał okazję sparować z "GGG". Do dzisiaj krąży wiele plotek na temat wspólnych treningów czołowych obecnie gwiazd światowego boksu.
- Widzieliście to na własne oczy? - zapytał Kowaliow, kiedy został poproszony o komentarz na temat rzekomego nokdaunu, jaki zaliczył z rąk Kazacha. - Nie wierzcie w ten syf. Nie chcę wyjaśniać, kto to wszystko wygaduje. Po prostu czyjś trener, kiedy od niego odszedłem, był bardzo zawiedziony - dodał.
Kathy Duva, promotorka Rosjanina, ze swojej strony stwierdziła, że był on wtedy niedoświadczonym zawodnikiem, podczas gdy Gołowkin miał już na koncie pas mistrza świata.
- Historie dotyczące sparingów powinny zostawać na sali treningowej - skwitowała.
Kowaliow, mistrz WBA/WBO/IBF w wadze półciężkiej, stoczy kolejną walkę 19 listopada w Las Vegas, gdzie jego rywalem będzie Andre Ward (30-0, 15 KO). Gołowkin, czempion WBC/WBA/IBF w dywizji średniej, prawdopodobnie 10 grudnia zmierzy się z Danielem Jacobsem (32-1, 29 KO).