NIE BYŁO GO STAĆ NA RĘKAWICE, WYSTĄPI W ĆWIERĆFINALE IGRZYSK

Redakcja, boxingscene.com

2016-08-09

Dwa aresztowania i jeden przypadek dopingu. Na początku olimpijskiej rywalizacji w Rio pięściarze nie dali się poznać z najlepszej strony, ale nie brakuje też pozytywniejszych, inspirujących historii.

W trzecim dniu zmagań 2:1 z Chińczykiem Lu Binem wygrał w kategorii junior muszej reprezentant Kenii Peter Mungai Warui. To o tyle niezwykła historia, że pięściarz z Afryki na początku swojej przygody z boksem nie mógł sobie nawet pozwolić na zakup rękawic. Tajniki szlachetnej szermierki na pięści musiał poznawać bez nich.

- Miałem przyjaciela, który był bokserem, więc ciągle za nim chodziłem. Nie mieliśmy rękawic, używaliśmy gołych pięści - mówi 35-latek.

Pierwsze rękawice założył dopiero jako nastolatek. - Kiedy walczyłem, mając je na dłoniach, czułem się niesamowicie - powiedział.

Sprezentował mu je właśnie boksujący przyjaciel. - Jest duża różnica między walką w rękawicach, a bez nich. Z gołymi pięściami jest niebezpieczniej. To nie było nic dobrego, bardziej przypominało bitkę, jakąś napaść. To nie był sport - podkreślił.

W środę po południu w olimpijskim ćwierćfinale Warui skrzyżuje rękawice z Kubańczykiem Joahnysem Argilagosem.