Władimir Kliczko (64-3, 53 KO) zmierzy się w kolejnym pojedynku z Tysonem Furym (25-0, 18 KO), ale nie wyklucza, że jeżeli znajdzie czas, wystąpi także na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro.
Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu (AIBA) wyjawiło niedawno plan dopuszczenia pięściarzy zawodowych do udziału w igrzyskach. Kliczko boksował już na olimpijskim ringu w 1996 roku, kiedy sięgnął po złoto w Atlancie. Dwadzieścia lat później znowu chciałby powalczyć o medale.
- To dobrze, że profesjonaliści będą mogli rywalizować na igrzyskach. Jestem przekonany, że wielu z nich będzie miało problemy ze stylem amatorów. Dla mnie priorytetem jest rewanż z Furym. Jeżeli jednak nie będzie to kolidować z moimi planami, być może wystąpię w Rio. Jeśli będzie to możliwe, będę tam. Byłoby niesamowicie powrócić na igrzyska po dwudziestu latach - oświadczył.
W piątek "Dr Stalowy Młot" będzie świętować czterdzieste urodziny. Daty jego rewanżu z Furym, który w listopadzie ubiegłego roku odebrał mu cztery pasy mistrza świata, jeszcze nie ustalono.