KRZYSZTOF ZIMNOCH: OSTATNIO BARDZO SIĘ WYCISZYŁEM

Łukasz Famulski, Informacja własna

2016-02-13

- W czwartek zrobiłem ostatni sparing, a teraz już tylko luźne treningi. We wtorek planujemy ostatni. W środę pojawię się w Polsce, bo dzień później czeka mnie trening medialny. Zrobię walkę z cieniem, chwilę tarczy, ale oczywiście nie pokażę wszystkiego, co chciałbym pokazać w walce - mówi Krzysztof Zimnoch (18-0-1, 12 KO), który w najbliższą sobotę spotka się w Legionowie z Mike'em Mollo (20-5-1, 12 KO).

- Czuję się bardzo dobrze, wszystko jest tak, jak być powinno. Na razie wszystko na plus. Zauważyłem też, że ostatnio bardzo się wyciszyłem. Nie interesuje mnie to, co Mollo może gadać i na pewno jakieś prowokacje z jego strony nie będą miały dla mnie znaczenia. Jeśli będzie czegoś próbował na wadze, to też nie powinien wyprowadzić mnie z równowagi. Zależy mi tylko na tym, żeby w sobotę pokazać się z jak najlepszej strony - mówi pięściarz z Białegostoku, od kilku miesięcy trenujący na stałe w Londynie.

- To jest sport, nie chcę żadnej patologii. Chciałbym przyciągać dobrych ludzi, którzy chcą oglądać sport, a nie słuchać o grypsowaniu, więzieniu, czy jakichś innych historiach, po których nasza dyscyplina jest źle kojarzona. Boks jest szlachetnym sportem z wielkimi tradycjami i tak powinien być widziany przez wszystkich. Owszem, jest to też biznes, dlatego cieszy mnie zainteresowanie medialne moją walka w Legionowie, ale ja chcę przyciągać prawdziwych kibiców sportu, chcę być przykładem dla dzieci i młodzieży, żeby widziały, że boks pomaga w życiu. Tak jak kiedyś pomógł mnie - dodał Zimnoch.