STEVENSON CHCE KOWALIOWA, RODRIGUEZ CHCE STEVENSONA

Redakcja, Boxingscene

2016-02-01

- Kowaliow dużo gada, ale kiedy przyszło do negocjacji, oni odrzucali wszystko. Proponowaliśmy układ pół na pół pomiędzy stacjami HBO i Showtime, ale to również odrzucili - mówi Adonis Stevenson (27-1, 22 KO), który - przynajmniej w najbliższym czasie, nie spotka się z Siergiejem Kowaliowem (29-0-1, 26 KO) w unifikacji wagi półciężkiej.

- Po jego wygranej nad Pascalem podszedłem do niego i powiedziałem po prostu, że byłem gotowy. Potem on nazwał mnie przestraszonym kurczakiem. Dziwne tylko, że był cicho kiedy byłem tuż obok. Naprawdę zależy mi na tym, by doszło do naszego starcia - przekonuje "Superman", który być może da teraz rewanż naszemu Andrzejowi Fonfarze (28-3, 16 KO).

- Szczerze mówiąc to co pokazał Kowaliow w rewanżu z Pascalem nie wywarło na mnie większego wrażenia. On podobno tak mocno uderza. W takim razie wyjątkowo długo musieliśmy czekać na nokaut. Trafiał często, a wcale nie znokautował Pascala. To Roach zastopował pojedynek w narożniku, więc nie zobaczyłem w boksie Kowaliowa nic ciekawego. Niech więc stacje Showtime i HBO podzielą się zyskami 50 na 50, a wtedy ja go znokautuję - odgraża się champion wagi półciężkiej według federacji WBC.

- Stacja Showtime jest gotowa na taką współpracę, ale HBO jej nie chce. Kowaliow to taki byczek, ale ja lubię tego typu zawodników. Znokautowanie go nie byłoby wcale trudne - dodał Stevenson.

Tymczasem chęć na spotkanie z "Supermanem" wyraził Edwin Rodriguez (28-1, 19 KO). Najpierw jednak 12 marca na ringu w Mohegan Sun Casino w Uncasville musi uporać się z groźnym Thomasem Williamsem Jr (19-1, 13 KO).

- Teraz czeka mnie walka z Williamsem, lecz potem chciałbym zmierzyć się ze Stevensonem. To on piastuje status "lineal championa" od czasu wygranej nad Chadem Dawsonem i to jego uważam za numer jeden w mojej dywizji. Dlatego właśnie chcę go dopaść w ringu - stwierdził Rodriguez.