SZPILKA-WILDER: TYPUJĄ REDAKTORZY BOKSER.ORG

Redakcja, Przemyślenia własne

2016-01-16

Do walki Artura Szpilki (20-1, 15 KO) z Deontayem Wilderem (35-0, 34 KO) pozostały ostatnie godziny. Redakcja BOKSER.ORG zabawiła się z Wami i również typujemy wynik tej konfrontacji. Porównajcie nasze typy z Waszymi.

Tomasz Ratajczak:
Wynik tej walki jest łatwy do przewidzenia i niestety nie jest to dobra wiadomość dla polskich kibiców. Jedyne co Szpilka może zrobić w starciu z Wilderem, to nie sprzedać tanio skóry i wytrzymać dłużej niż cztery rundy. Jeśli Polak mimo porażki przed czasem, którą można obstawiać w ciemno, w miarę dobrze się zaprezentuje, dostanie z pewnością kolejną mistrzowską szansę. Nie wiem czy Szpilka poprawił się jako pięściarz, choć walka z Adamkiem na to wskazuje, ale wiem, że znakomicie odrobił lekcję sportowego marketingu i jeśli zbyt szybko nie padnie pod ciosami mistrza WBC, będzie naprawdę atrakcyjną opcją na kolejne duże walki. Ten chłopak potrafi dobrze wykorzystać swój wizerunek na amerykańskim, a zwłaszcza polonijnym rynku bokserskim. Mam nadzieję, że równie dobrze będzie w sobotę walczył o przetrwanie w ringu.

Adam Jarecki:
Oszczędzę Wam szerszej analizy, bo w moim odczuciu to starcie takowej nie potrzebuje. Szpilce w tej walce zabraknie warunków, siły fizycznej i zimnej głowy. Polak po prostu nie ma solidnych atutów na wagę ciężką i zawsze czegoś będzie mu brakowało w konfrontacjach z zawodnikami ze ścisłej czołówki. "Podpalanie się" w walkach o stawkę w połączeniu z częstymi błędami w obronie w pojedynku z Wilderem nie może skończyć się inaczej, jak przegraną przed czasem. "Bronze Bomber" nie jest mistrzem idealnym i można go trafić, jednak dysproporcja w sile fizycznej jest miażdżąca. Szpilka posiada bardzo przeciętny cios w tej dywizji, więc ciężko będzie liczyć nawet na cios szczęścia. Nie wyobrażam sobie Polaka stojącego o własnych siłach po jednym z huraganowych ataków Amerykanina. Wszelkie próby przedostania się do półdystansu będą karcone. Mimo ambitnej postawy, bo charakteru Szpilce odmówić nie można, Polak przegra w okolicach piątej odsłony.

Cezary Kolasa:
Wilder jest mistrzem świata, ale technicznie daleko mu do czempionów sprzed lat. Wciąż popełnia mnóstwo błędów w obronie, nadrabia jednak warunkami fizycznymi, silnym ciosem, refleksem oraz bardzo często źle dobieraną taktyką przez swoich rywali, którzy zazwyczaj wychodzą i bezmyślnie atakują go, zapominając przy tym o defensywie.

Wszystko zależy od... głowy Szpilki - jeśli będzie chłodna, walka może iść po jego myśli i na pewno szanse wzrosną. Polak nie powinien wchodzić w bijatykę, za to ma obowiązek wystrzegać się częstych wymian ciosów, bo wtedy największym zagrożeniem będą obszerne uderzenia Wildera, a analizując walki Amerykanina, wiele z takich "cepów" z łatwością ląduje wtedy na głowach jego przeciwników. "Szpila" musi być szybki na nogach, ruchliwy, schodzić z linii ciosu, ale przede wszystkim wysoko trzymać gardę, co jest podstawą. Pierwsze rundy będą najważniejsze - istnieje szansa, że Wilder może się zwyczajnie w świecie wystrzelać, co jest bardzo prawdopodobne.

Moja prognoza? Pojedynek na pewno zakończy się przed czasem, w okolicach dziesiątej rundy. Ktoś kogoś ustrzeli, jestem tego pewien. Wierzę w Szpilkę, ale nie jestem pewien, czy Artur zachowa spokój i nie ruszy na Amerykanina. Bo jeśli to zrobi, zostanie znokautowany w przeciągu kilku pierwszych rund. Ale tu pojawia się inny aspekt - nad wyraz doceniam szkołę trenerską Ronniego Shieldsa, wybitnego stratega i wspaniałego szkoleniowca. Mam wrażenie, że przygotował Szpilkę doskonale, to jest prawdziwy fachowiec w każdym calu. Jeśli on przekonywał, że Artur już teraz jest gotowy na wielkie walki, to coś w tym jest.

Mimo iż odkładam patriotyczne myślenie, uważam, że to Artur Szpilka zwycięży Wildera i zostanie pierwszym polskim świata wagi ciężkiej. Wierzę w to głęboko. And the new!

Łukasz Furman:
Widzę dwa scenariusza tego pojedynku. Pierwszy to taki, że ustawiony na mańkuta Polak zostaje na samym początku skarcony prawym krzyżowym i szybko kończą się nasze marzenia. Nie bez przyczyny mówi się dużo o potrzebie zachowania zimnej głowy. Bezpośredni prawy, bądź akcja lewy-prawy, to wizytówka Wildera, a zarazem najlepsza broń na zawodnika leworęcznego. Żeby uniknąć ciężkich rąk rywala, Artur musi wywierać na nim nieustanny pressing. Ale nie taki jak Duhaupas, czyli chowając się za podwójną gardą, za to spychając mistrza na liny ciosami na korpus. Najpierw na korpus, potem na górę.

Obawiam się szybkiej "czasówki" na Arturze, lecz jeśli zdoła on opanować emocje (z Adamkiem zdołał...), a pierwsze trzy rundy zakończą się bez poważniejszych strat, z każdą kolejną minutą Szpilka będzie się przybliżał do sukcesu. Wszak Ronnie Shields to ekspert od przygotowania fizycznego "ciężkich". Chwila nieuwagi Wildera, Artur kilka razy uderza na korpus, w końcu strzela lewym sierpem na szczękę.... Nie skreślam Artura, ale jeśli bym grał, pieniądze postawiłbym jednak na Amerykanina. Wygrana przed czasem i trzecia udana obrona tytułu.