MASTERNAK PO OBEJRZENIU POWTÓRKI: TEN WERDYKT TO ŻART!

Redakcja, Facebook

2015-12-15

Mateusz Masternak (36-4, 26 KO) na początku z pokorą przyjął wynik pojedynku z Tonym Bellew (26-2-1, 16 KO). Na gali w Londynie Polak przegrał jednogłośnie na punkty (112:115, 112:115, 113:115). Po obejrzeniu powtórki "Master" zmienił jednak zdanie i jest przekonany, że pokonał Anglika.

- Wróciłem do domu i obejrzałem pojedynek. Skomentuję to krótko - ten werdykt to żart. Jutro wrzucam swoją punktację - zapowiedział 28-letni wrocławianin na swoim oficjalnym fanpage'u na Facebooku.

- Jedyny cios, który poczułem to ten z 12. rundy. Na pewno jego rundy to pierwsza, trzecia i dwunasta, w pozostałych czułem przewagę. Bellew w ringu również zostawił serce. Jest to światowej klasy zawodnik z dużym doświadczeniem. Po walce przyszedł do mojej szatni i przeprosił za to, że po takim pojedynku musiałem zejść z ringu jako przegrany - pisał wczesniej "Master".

Nie wiadomo, jak dalej potoczy się kariera Mateusza, ale były mistrz Europy wagi cruiser na pewno nie zamierza się poddać i zapowiada, że jeszcze zobaczymy go w wielkich walkach.

- Ta walka tylko utwierdziła mnie w tym, że zasłużenie zaliczam się do światowej czołówki. Boks zawodowy rządzi się swoimi prawami i tak naprawdę w większości każdy mistrz jest głaskany i pielęgnowany na własnym podwórku. Jestem świadomy tego, że moja kariera, prowadzona w taki sposób uniemożliwia mi osiągnięcie sukcesu. Nie zamierzam zbaczać z drogi i dalej będę szedł twardo do przodu - zapewnia Masternak.