WILDER O FURY-KLICZKO: LUDZIE OCZEKUJĄ BOKSU, NIE TAŃCA
Edward Chaykovsky, Boxingscene
2015-12-01
- To była najnudniejsza walka o mistrzostwo świata wagi ciężkiej w historii. I nie jest to tylko moja opinia, ale również innych - podszczypuje Deontay Wilder (35-0, 34 KO), champion organizacji WBC, komentując w ten sposób oczywiście sobotnie zwycięstwo Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) nad Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO).
DAVID HAYE: WIEDZIAŁEM, ŻE FURY BĘDZIE UNIKAŁ MNIE I WILDERA
- Nie chcę nic odbierać Anglikowi. Zwycięstwo to zwycięstwo i nie jest ważne, w jakim stylu zostało odniesione. Dużo było tańca w ringu, nawet więcej niż samego boksu. To była bardziej konfrontacja tańca niż pięściarstwa. A kiedy ktoś przełącza kanał na walkę o pas wagi ciężkiej, spodziewa się raczej czegoś innego - stwierdził "Brązowy Bombardier".
Tutaj walka była brzydka, bo Kliczko wyraźnie przestraszony, bezradny, faulujący, nie miał pomysłu, liczył, że aby dotrwać 12 rund, to sędziowie może pomogą. Dlatego walka nie była ładna.
Oczywiście powodów jest dużo ,ale jest też jeden, o którym chyba nie mówiono.
Dobrze, że wygrał Fury, bo od razu ujawniły się (nie pozostawiając wątpliwości) bokserskie szmaty, tchórze, hieny, które tylko czyhają na okazję, żeby się wypromować kosztem sukcesu innego pięściarza.
Zobaczmy: Haye i Wilder - nie ma co się rozwodzić - dwie bokserskie qrvy w pełnej okazałości.
Dlaczego taki Powietkin, Jennigs, Pulew pozostają w ciszy? Bo mają klasę.
Boks to prosty sport jak budowa cepa.
bez komentarza
Czytając i analizując ostatnie doniesienia, odnoszę też wrażenie, że największe organizację zdenerwowane już posiadaniem przez Władimira tak długo ich pasów i blokowaniem pretendentów, nakazały sędziom przy najbliższej w miarę wyrównanej walce zrobić porządek, coś za gładkie to punktowanie jak dla pretendenta. IBF już nakazuje dogadanie się na obronę, zaraz doskoczą następne organizacje i stanie się tak, że Furemu zostaną góra dwa pasy, a rewanż z Władem od razu nie wchodzi w grę.
A co z moim wpisem jest nie tak?
Jest bardziej skomplikowany od budowy cepa?
Jak szachy, baseball .............?
Nie urabiaj teorii do swoich poglądów.
A co to znaczy "znać się na boksie"?
Boks to prosty sport jak budowa cepa.
*
*
Nie aż tak bardzo. Boks to niby lanie się po ryju, ale nie jest to takie proste. Szkoda (i nawet nie wypada) tłumaczyć takie rzeczy na stronie bokserskiej.
Boks to sport prosty , bo taktykę łapnie nieuk pokroju ZERA [porażek] ,czy inny wychowanek ulicy, bez szkoły i inteligencji.
W taktyce boksu jest zaledwie kilka „myczków” które bez problemu przyswoi ekskibol, czy pensjonariusz „sanatorium”
Ja boks oglądam, bo w prostocie tkwi piękno.
Sporty prymitywne mają swój urok i są atrakcyjne i nie jest wstydem gdy ktoś się nimi fascynuje.
Ale nie będę zakłamywał prawdy o boksie, tylko dlatego, że się nim interesuję.
Do szachów mu daleko.
A Wilder ,no coz ma sporo racji ,jak wiadomo jest prawdziwym championem slynacym z ringowych wojen i lubiacym wyzwania ,ale nie kazdy walczy tak widowiskowo jak on ,artysta i zabojca ringowy w jednym ,no i 34 ko ,
Nigdy nie uważałem, żebyś o boksie miał większe pojęcie. Teraz mnie utwierdziłeś w przekonaniu.
bez odbioru
"Albo Wilder nie zna się na boksie (całkiem prawdopodobne) albo próbuje jakiegoś nie udolnego trashtalku ,stawiam na to drugie z nutką pierwszego
Wilder dobrze mówi, ta walka była nudna jak flaki z olejem przecież w tej walce prawie w ogóle ciosów nie było.
"Autor komentarza: RSC2Data: 28-11-2015 12:53:00
Tak.
Tylko ,że to wszystko o czym pisze autor artykułu ma zastosowanie do momentu ,gdy Kliczko pierwszy raz trafi Fury’ego.
Po pierwszym trafieniu cała taktyka Fury”ego bierze w łeb."
nie wątpliwie kliczke dopada wiek jednak nadal 95% obecnej czołówki HW nie potrafiło by z nim skutecznie walczyć , nie podlega wąpliwości ze z chwilą pokonania ukraińca zarówno Joshua jak i wilder pomyśleli ze jesli jemu się to udało to i oni odniesli by sukces . Jednak na to zwycięstwo nałożyło się szereg czynników fury uzyskał przewage psychologiczną podczas konfrontacji bez walką , numer z batmanem , niekwestionowana pewność siebie anglika naruszyła zdecydowanie ukraińca . Bardzo jestem ciekawy walki fury-wilder ale intuicja podpowiada mi ze na końcu wszystkie pasy trafią w ręce Joshuy ;]"
Intuicja mowila Ci tez, ze Kliczki nie da sie pokonac i bedzie dominatorem i skonczy spokojnie kariere. Takze moze wiecej uzywaj mozgu a mniej tej swojej tzw 'intuicji'
Nie ma to jak logika. Super przykład tego jak można się kierować w odbiorze zawodnika sympatiami i antypatiami.
Gdy Władimir wygrywał z swoimi rywalami dzięki temu że Ci się go "bali", byli bezradni itd to był największym nudziarzem któremu ogromna część życzyła porażki by od tego nudziarstwa boks uchronić. Gdy jednak sam został pokonany okazuje się że "winnym" całej nudy ringowej był on choć można go przyrównać do pięściarzy których pokonywał podczas swojej kariery. Role widać się jednak odwróciły i gdy mistrzem został Tyson Fury któremu autor owej cudownej myśli życzył zwycięstwa to oczywiście za nudną walkę winą obarczy przegranego a nie wygranego choć nowy mistrz zawalczył nudno aż do bólu...
Taki rodzaj myślenia pozwala mi szczerze nic nie odbierając nikomu twierdzić że duża część kibiców która stawiała na Tysona po prostu myślała życzeniowo a że się udało... W przypadku Rollinsa to bardziej niż prawdopodobne szczególnie biorąc pod uwagę jego wcześniejsze historie...
Ale do rzeczy. Rollins to Tyson Fury miał przewagę w tej walce i to on zrobił minimum by wygrać. Jeśli ktoś jest więc odpowiedzialny za nudę to jest to również w ogromnej mierze sam Tyson. Ponadto Tyson bił regularnie w tył głowy więc mówienie o faulującym Władku to jakaś kpina.
Także litości... Trochę obiektywizmu. Tyson wygrał. Gratulację. Miałeś rację ale nie każde kłamstwo które teraz będziesz próbował wciskać da się traktować jako prawdę...
Walka była nudna na tyle na ile była w co najmniej porównywalnym stopniu przez obu pięściarzy a idąc waszym długoletnim tokiem rozumowania nawet w większym przez Tysona.
Teraz Wład będzie miał bardzo ciężko po tej porażce bo wszystkie młode wilczki będą wychodzić z dużo mniejszą presją i myślą z tyłu głowy "nie taki diabeł straszny jak go malują" a to już dużo połowa bokserów nie będzie przegrywała już w szatni i będą bardziej agresywni w ringu niż wystraszeni.
No i co z tego? Wiesz jak się to będzie w większości sytuacji kończyło?
Przecież Władimir przegrał z gościem który ma 200cm plus, jest przy tym szybki, dobrze się porusza na nogach itd itp.
Ile jest takich młodych wilczków?
Widzę że ta walka sprawiła że nagle Wład to jest prosty do pobicia bokser a te 10 lat to przypadek i klątwa jakaś ;D
a nie tylko cwniczki lapkami machaja i wielkich gladiatorów udawaja
Bardzo mądry komentarz. Fizycznie z Władem było wszystko ok. Oczywiście zapewne nawet 100% przygotowany dzisiejszy Wład jest w jakimś stopniu już mniej sprawny niż Władek z np walki z Hayem ale to nie to tu stanowiło problem.
Agresja i postawienie wszystkiego na jedną kartę. Wbrew pozorom Tyson to ta sama osoba która padała po ciosach Cunna, Pajkica itd tylko zawalczył ekstra mądrze unikając błędów i wykorzystując przewagę której jak widać nikt nie docenił.
wkurwiaja mnie co niektórzy bokserzy
Odezwał sie tańczący z bumami :D
To bardo odważna teza. Może i masz rację ale moim zdaniem to pozostanie jeszcze do zweryfikowania.
Wład to Wład i w głowie ma to co ma przez co walka wyglądała jak wyglądała. Joshua czy Wilder nie przegrali jednak przed czasem i szturm i ilość ciosów lecących w kierunku Tysona może być dużo większa. Tyson ma ten kłopot że nie ma stalowej szczęki i to przy dużej agresywności ciężko kopiących koni może się dla niego źle skończyć.
Styl robi walkę. Wład został wyboksowany ale w żadnym momencie nie postarał się o jakąś zmianę. Dopiero w 12 rundzie zaczął trochę więcej próbować co w sumie przyniosło dobry skutek.
Nic nie odbieram Tysonowi. Wykonał kapitalną robotę. Nie twierdzę nawet że do rewanżu dojdzie a nawet jeśli by Wład był w stanie to wygrać bo może być inaczej ale myślę że Tyson będzie miał ciężko z porównywalnymi gostkami jeśli chodzi o wielkość którzy będą chcieli bardziej odważnie podejść do tematu.
https://www.youtube.com/watch?v=TyNxk1wzCJw
Co do rewanżu, czarno to widzę...
Jeśli Władek zaryzykuje, to jest 50/50, albo on padnie, albo Fury.
Jeśli nie zaryzykuje, przepierdoli jeszcze bardziej z kretesem na punkty, i to w najlepszym przypadku, albo zostanie poddany, choćby po rozcięciach, na co jest baaaaardzo podatny.
Widziałem to. Przecież nigdzie nie próbuję nawet pisać że Władimir był słabo przygotowany! Też się pomyliłem choć wcale nie sądziłem że to będzie jakieś zmiażdżenie. Myślałem nawet że będzie to wyglądać właśnie podobnie ale w którymś momencie Władek po prostu przyceluje i wtedy zacznie się rysować jego przewaga.
Co do rewanżu to wszystko zależy od tego co Władek jest w stanie zmienić. Jeśli nie jest w stanie zawalczyć w "otwarte karty" to niech nawet o rewanżu nie myśli bo szkoda czasu i energii a również i rekordu.
Swoje już osiągnął (fani Tysona powinni mu życzyć by zdołał dokonać połowę tego) i swoje zasługi ma.
Jeśli nie potrafi się przełamać rewanżu być nie powinno.
Widać było, że Wład zarówno mentalnie, jak i fizycznie, jest przygotowany w 100 %.
Ja to bardziej zasugerowałem się tą nie najlepszą szczęką Furego, i byłem pewien, że w końcu prędzej czy później, Wład coś ulokuje, i Fury padnie z hukiem, albo zacznie się walka o przetrwanie.
Okazuje się jednak, że Fury świetnie odrobił lekcje, przygotował się, i nie dał się prawie niczym zaskoczyć.
Do tego doszło też, oczywista rzecz, jak to, że boks nie jest liniowy, Wład parę razy coś tam trafił, wcale nie słabo, w tym w 12 rundzie lewy sierp, a Fury to ustał, a padł po ciosie Pajkicia czy Cunna.
Podobnie jak Wilder "udowodnił", że dechy z amatorki, to niejako wypadek przy pracy.
Każdy cios jest inny po prostu.
Ja cały czas jestem ciekaw, czy Wład faktycznie do rewanżu wyjdzie, czy jednak sobie odpuści, jestem w 100 % pewny, że żona będzie go namawiała do dania sobie siana z boksem, a Vitali mu nie odpuści, i będzie mu suszył głowę, że jak nie wyjdzie do Furego, to wyjdzie na tchórza.
Gdyby Vitek był te 4 lata młodszy, to by mógł wyjść zamiast Włada, niemniej zrobiłby tym samym wtedy z brata małego Władzie pizdeczkę, chłopa 40 letniego który po tylu latach dominacji, nie wyszedł do rewanżu, by udowodnić, że to wypadek przy pracy.
Btw. nie sądziłem, że Władowi nadal wracają demony przeszłości, myślałem, że przez tyle lat tak "ogarnął" swoją psychę i wzmocnił, że zbliżył się do brata, jednak jak się okazuje, psychiki nie da się zmienić, a jedynie skorygować, rodzisz się z nią albo nie...
To samo z odpornością na ciosy.
I na pewno mentalnie Władkowi brakuje jednak Stewarda, może on by był w stanie z niego wykrzesać jakieś resztki agresji i woli walki, o ile je w ogóle ma...
http://www.bokser.org/content/2014/11/06/220906/index.jsp
https://www.youtube.com/watch?v=ZRXSDGOVGH0
https://youtu.be/AbEL_kQNZUE
Właśnie w sile ciosu Włada, pracy nóg i doświadczeniu upatrywałem tego że w końcu sieknie tak że Tyson zapomni o taktyce. Bo że będzie ciężko z ciosami prostymi i łapaniem dystansu można było przewidzieć. Tyle że Wład nie spróbował sobie pomóc w momencie gdy taktyka zawodziła.
To był problem.
Co do rewanżu to myślę że jeśli wierzy że jest w stanie się przełamać, zawalczyć inaczej to rewanż będzie zaś jeśli dojdą do wniosku że bardziej odważnie nie da rady u Włada dadzą spokój.
Oczywiście że E.Swteard by w narożniku pomógł. On jak Włada opieprzał to Wład brał się do roboty. Nie twierdzę że na pewno by wygrał ale presja była by większa.
Zobaczymy.
Władek może odejść i nikt i nic mu tych 10 lat nie zabierze. Zobaczymy ile wytrzymają na swoich miejscach "nowi" mistrzowie bo nie można powiedzieć nagle że w Hw jest teraz dużo groźniej niż miało to miejsce za czasów Włada.
Jeśli zdecyduje się na pożegnanie to ktoś w stylu Arreola, Chisora, Szpilka itp to byłoby dobre pożegnanie.
Rywal dość dobry by jakiś wydźwięk to miało i tyle.
Mi też by się nawet tu z ludźmi nie chciało spierać ani wykłócać Oni jeszcze długo albo i nigdy nie zrozumieją,że ta walka wyglądała tak jak wyglądała bo dokładnie tak trenowali i taka była taktyka na ta walkę,żeby to tak wyglądało taki był plan wykluczyć Kliczko inaczej Kliczko by go ubił a w rewanżu,który prawdopodobnie będzie pod koniec stycznia ogłoszony bo tak mają w kontrakcie Kliczko będzie jeszcze gorzej wyglądał jak my tego co niektórym nie wyjaśnimy to Peter Fury wyjaśni jak dzieciom przyjechał prostacki cygan swoim karawanem do Niemiec i zabrał wszystkie pasy srasznemu Wladimirowi Kliczko:) beka
https://youtu.be/g7SBXPxFnv4
WalterAlfa
Mówiłem to nieraz, nie chce mi się szukać i nie pamiętam czy tu.
Tak w skrócie.
Fury jest sporo większy, silniejszy (naturalnie) bardzo mocny cios, nieprzewidywalny.
Przede wszystkim psychika. Tyson Fury to wojownik. On lubi walczyć, lubi się bić.
Władek tak naprawdę nie ma duszy wojownika, nie ma psychiki boksera. Jest bardzo zachowawczy, szczególnie kiedy przeciwnik groźny.
Tyson Fury byłby (wg mnie) jego najgroźniejszym przeciwnikiem.
Ponadto Fury wyeliminowałby wiele atutów Władka.
Lewy prosty (mocno przeciętny wg mnie), skoki i klincze (klincze i przepychanki byłby z korzyścią dla Fury'ego), no i zasięg.
Powiem bez ogródek, Władek to dla mnie tchórz. Walczy bardzo zachowawczo. Nie można o to do niego mieć pretensji, bo jest mało odporny na ciosy i zdaje sobie z tego sprawę.
Nie będę mówił o przegranych alkach, ale np pierwsza walka z Peterem. Na dystans lewym prostym nie bardzo go trzymał, takiego klocka. Ratował się klinczami (przesadnie, wg mnie). Sędzia powinien reagować.
Mimo wszystko dwa razy Peter go dopadł i...
Autor komentarza: RollinsData: 06-11-2014 22:44:46
Widać było, że Władek na granicy nokautu. Peter bił mocno, ale nie aż tak, żeby każdy cios Władkowi robił papkę z mózgu.
On naprawdę nie jest odporny.
Ten cios Wacha z tej "sławetnej rundy"
Fury by go załatwił swoim zdecydowaniem, siłą, połączonymi z psychiką i walecznością.
Oczywiście Władek mógłby raz dobrze trafić i odmienić losy walki, wygrać.
Ja jednak stawiałbym na Fury'ego.
Władek pewnie na samą myśl o rewanżu ma mokro w spodniach, a ci "biedni" liczą na rehabilitację i że w rewanżu na pewno Władek będzie sobą
Sobą to Władek był w sobotę i we wcześniejszych alkach. Wygrana Fury'ego to nie przypadek, nie fuks. Ludzie bezstronni przewidywali to już dawno temu. To tylko do fanów i bokserskich analfabetów nic nie docierało.
Szkoda się rozwodzić. Dość mocno wątpię w rewanż - Kliczko wie, że nie ma praktycznie żadnych atutów na świetnego Anglika.
Ale jeśli do rewanżu dojdzie, to Fury z całą pewnością rozwieje wątpliwości i ośmieszy Kliczkę po raz drugi.
Nie jestem pewien ale przed walką czytałem i chyba pisał to właśnie BlackDog,że to Tyson nie ma pasji do tego sportu i w ogóle nie lubi boksu a Wład to przykład oddania sie temu sportowi w 100%:)
Jaka ostatnia deska ratunku... Jakie mokre spodnie... Jacy bokserscy analfabeci...
O czym ty piszesz.
Zdajesz sobie sprawę że rewanż nie jest przymusowy a jest tylko przywilejem (powtórzę żebyś zrozumiał PRZYWILEJEM) który przysługuje Władimirowi z racji wyrobionej przez te wszystkie lata pozycji??
Jeśli Władimir będzie miał rzeczywiście mokre spodnie to po prostu do żadnego rewanżu nie dojdzie i tyle.
Nikt nie będzie na to jakoś usilnie naciskał.
Także wyluzuj i ochłoń.
Jeśli Władek nie będzie chciał walczyć to nie będzie i tyle...
Rewanż wyjaśni wszystko. Będą do wzięcia zbyt duże pieniądze i zbyt duża presja telewizji. Kliczko chcąc nie chcąc wyjdzie do ringu. Moim zdaniem po raz ostatni. Nie będzie żadnego ofensywnego boksu Kliczki. Po pierwsze nie jest łatwo zrzucić w wieku 40-lat swoją zachowawczą skórę, a po drugie on boi się otwartej konfrontacji z Furym. Odwraca się plecami albo klinczuje. Wie już, że Fury wcale nie bije lekko, a jak jednak na początku zaatakuje i otworzy na długi prawy, to pójdzie na deski. Moim zdaniem będzie podobnie jak w sobotę, z tym że Wład jest już poważnie naruszony mentalnie i wyjdzie bez wiary w zwycięstwo. Fury będzie jeszcze mocniejszy, bo to co podejrzewał o Kliczce wie już na pewno. On nie odda szybko tych pasów. Miałem obawy, że Wład złapie go prawym, ale Tyson czyta go jak otwartą książkę. Ten bezpośredni lewy sierp Kliczko też sygnalizuje pochyleniem głowy, w przeciwieństwie do lewego prostego. Musiałby w wieku 40-lat stać się nagle kimś innym. Moim zdaniem jak nie wygrał po raz pierwszy, to już prochu nie wymyśli.
A co się w tym nie zgadza? Uważasz że Władimir który zarobił na boksie takie pieniądze i wygrał tyle musiał walczyć dalej? Ktoś go do tego zmuszał?
Jego przygotowanie do każdej walki potwierdza to o czym pisałem. Rozumiem że teraz jak przegrał to nie jest to nagle prawda?
To czy Tyson kocha boks jeszcze się okaże. Sam twierdził że nie będzie dobrym czempionem a sadło które gubił do każdego obozu i opowiadania jak to nie cierpi treningów (co jego wygląd skutecznie potwierdzał) i wyrzeczeń chyba nie świadczy o tym że to on jest boksowi oddany w 100%?
Hmm
Ja kompletnie nie próbuje zdyskredytować osiągnięć Władimira wręcz odwrotnie nikt nie panował tyle lat bez powodu to ludzie próbują na siłę umniejszyć wygraną Tysona,który miał przygotowany przez Petera Fury genialny plan i taktykę na tą walkę też osobiście wolę ringowe wojny no ale...
Zdziwiony byłem tylko stwierdzeniem,że Fury nie lubi boksu.To,że ktoś ma sadło między obozami nie koniecznie musi oznaczać,że nie kocha boksu:)
Nie da się kochać sportu i ważyć 140 kg czy 150 pomiędzy walkami.
Takie sadło świadczy o tym że aktywność nie sprawia mu takiej radości jaką powinna i woli inne "przyjemności" czerpać z życia.
Ja Tysonowi nie ujmuję nic. Co prawda Władek zawalczył moim zdaniem źle bo widząc że coś nie skutkuje powinien coś zmienić ale to nie wina Tysona że Wład się bał i zrobić tego w stanie nie był.
Tyson zawalczył nudno ale tak zawalczyć musiał bo Wład przypominam bije bardzo mocno.
Moim zdaniem pokazał mało w ofensywie.
Tyle.
Black nie sprzeiwiaj sie rollo i f30 (wylecialo mi z glowy kto to byl wczesniej), oni wiedza najlepiej:)
Nie moge doczekac sie ich slow po rewanzu heh
Co do rewanżu to absolutnie Władek faworytem nie będzie więc możliwym scenariuszem jest i jego brak i druga porażka także też bym się nie rozpędzał tu.
Co innego jak Rollo próbuje serwować stek bzdur które nawet przeciwko niemu świadczą (np to o nudnej przez Władimira walce- jakby nie pamiętał że Władek był nudziarzem jak jego rywale nie mogli nic zrobić)
Data: 02-12-2015 00:05:35
dla tysona chyba wystarczajacym osiagnieciem jest zdobycie tych pasow i wyplaty, przy drugiej zdobedzie jeszcze wiecej kasy i bedzie juz spelniony. Nawet w ktoryms artykule podobno mowil ze chetnie odda pasy joshule, tylko czy powaznie czy to sarkazm trudno po nim okreslic.
Black nie sprzeiwiaj sie rollo i f30 (wylecialo mi z glowy kto to byl wczesniej), oni wiedza najlepiej:)
Nie moge doczekac sie ich slow po rewanzu heh
po rewanżu pogratuluje Tysonowi wygranej przez TKO i obrony pasów a ty dalej będziesz pluł w ekran i śnił o tym jak Szpilka robi szarzę i rozpierdala Tysona
słowo daje mocno pracujesz nad tytułem debila ever orga a nie jest to łatwe lol
Jeśli dojdzie do rewanżu i Fury znowu wygra, to Maniek1986 narobi krzyku "Do trzech razy sztuka" :D
A co Cię tak dziwi w tym co napisałem?