KREW I SPORT. BOKS JEST NA LINACH?

Redakcja, The New York Times / Retro Report

2015-11-15

"The New York Times", najważniejszy dziennik Ameryki, publikuje na swoich łamach artykuł na temat boksu - "przemijającego sportu". To bezpośrednia, prymarna brutalność czyni go coraz mniej popularnym, wynika z materiału amerykańskich dziennikarzy.

Artykuł został zamieszczony wraz z krótkim filmem dokumentalnym przygotowanym przez Retro Report. Jego autorzy koncentrują się na najtragiczniejszych przykładach, kiedy boks zamienia się w przemoc - jak w pamiętnej walce Emile Griffitha z Bennym Paretem w 1962 roku, zakończonej śmiercią 25-letniego Kubańczyka. Inna, jeszcze bardziej doniosła tragedia miała miejsce dwadzieścia lat później. 23-letni Deuk-Koo Kim zmarł kilka dni po brutalnej walce z popularnym Rayem Mancinim na antenie ogólnodostępnej telewizji.

- Dwa tygodnie po tej walce siedzę i oglądam pojedynek Randalla "Texa" Cobba z Larrym Holmesem. Cobb był workiem treningowym, jego głowa ciągle latała wte i wewte. Powiedziałem sobie: to szaleństwo, jak ja jako lekarz mogę to wspierać zamiast z tym walczyć? - mówi George Lundberg, redaktor naczelny "Journal of American Medical Association" w latach 1982-99.

Później w tygodniku stwierdzono, że boks to "obsceniczny sport, który nie powinien być sankcjonowany przez żadne cywilizowane społeczeństwo". Lundberg podkreślał wtedy, że celem walki bokserskiej jest "skrzywdzenie rywala".

Rick Gentile pracował w CBS Sports, stacji, która pokazywała potyczkę Mancini-Kim, w latach 1982-98. - Nie sądzę, aby kibice boksu powiedzieli sobie wtedy: OK, koniec, nie obejrzę już żadnej walki. Tak samo jak palacze nie rzucili palenia, kiedy pojawiły się ostrzeżenia na opakowaniach. Ale sponsorzy zaczęli się wycofywać - zaznaczył.

Mniej sponsorów oznacza mniej walk w telewizji. Kiedyś boks był jednym z najczęściej transmitowanych sportów przez amerykańskie stacje. Po tragicznej walce z 1982 roku zaczęło się to zmieniać. - Kibice nie widzieli już tyle boksu w telewizji, nie wiedzieli więc o nim zbyt wiele, a w efekcie media, wiedząc, że ludzi nie mają o nim dużego pojęcia, przestały o nim pisać. Konsekwencją braku relacji medialnych było to, że ludzie wiedzieli o pięściarstwie jeszcze mniej. Chwila i boks stał się niszowym sportem - powiedział Kieran Mulvaney, ceniony reporter bokserski, współpracownik HBO.

Pięściarstwo jako dyscyplina głównonurtowa zostało wyparte przez inne sporty, takie jak futbol amerykański, któremu dzisiaj, w dobie coraz większej ilości urazów głowy i zgonów, szczególnie na poziomie szkolnym, towarzyszy jeszcze więcej kontrowersji niż szermierce na pięści. - Spektakl sportowy to realizacja swego rodzaju fantazji kibica. MMA zajęło miejsce boksu. W NFL natomiast walka to niemal każde zagranie. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Ludzie to lubią - twierdzi R. Todd Jewell z Uniwersytetu Stanowego w Teksasie.

Tegoroczne wydarzenie numer jeden w świecie boksu, rekordowa pod względem finansowym walka Mayweather-Pacquiao, może nasunąć myśl, że boks ma się lepiej niż kiedykolwiek, ale według Clyde'a Habermana, który przygotował artykuł dla "The New York Times", to jedynie wyjątek, a boks jako sport, trawiony chorobą licznych kategorii wagowych i jeszcze liczniejszych organizacji sankcjonujących walki mistrzowskie, jest już na linach. Taki sam los za kilkadziesiąt lat może spotkać największy sport Ameryki.

- Gdyby ktoś zmarł podczas transmitowanego w telewizji meczu NFL - czy to by oznaczało poważne, długofalowe konsekwencje, czy może po kilku dniach żałoby znowu wszyscy zajęliby się tym, co zrobiła Kim Kardashian? Sam nie wiem - mówi Mulvaney.