- Lecę do Kanady na przysłowiowego wariata. Bez formy, aklimatyzacji i z nadzieją, że mój rywal dostanie tego dnia biegunki - nie ukrywał przed wylotem do Toronto Rafał Jackiewicz (46-14-2, 21 KO). I rzeczywiście przegrał w Kanadzie, ale tak jak obiecywał, wstydu na pewno nie przyniósł.
RAFAŁ JACKIEWICZ: WSZYSTKO JEST DO DUPY, TYLKO KASA SIĘ ZGADZA
Rywalem byłego mistrza Europy był ceniony i należący do światowej czołówki Ionut Dan Ion (35-3, 18 KO). Rumun zamieszkały na stałe w Kanadzie zwyciężył, ale wojownik z Mińska Mazowieckiego nie oddał tanio skóry. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie punktowali ten pojedynek w rozmiarze 79:73.