To, co nie udało się Ericowi Molinie (23-3, 17 KO), może się udać innym. Amerykanin, który w weekend omal nie rzucił na deski Deontaya Wildera (34-0, 33 KO), twierdzi, że "Brązowy Bombardier" będzie miał poważne problemy z klasowymi zawodnikami zbliżonymi do niego gabarytami.
- Życzę Wilderowi wszystkiego najlepszego, ale może mieć problemy z Władimirem Kliczką, który jest podobnego wzrostu, czy Tysonem Furym i Anthonym Joshuą, którzy są nawet wyżsi [Joshua, tak jak Kliczko, jest o 3 cm niższy od Wildera - przyp. red.]. Miałby z nimi ciężko. Oczywiście miałby szanse, bo dysponuje mocnym uderzeniem, a tacy bokserzy są w stanie wygrać z każdym. Pytanie brzmi, jak się zaadaptuje w staricach z wysokimi pięściarzami. Te walki pokażą nam, czy Wilder to wielki mistrz czy tylko dobry - powiedział Molina.
33-letni Amerykanin boksował z młodszym rodakiem w weekend na gali w Birmingham w Alabamie. Przegrał przez nokaut w dziewiątej rundzie, jednak w trzeciej sam był bliski posłania przeciwnika na matę.
- Nie chcę szukać żadnych wymówek, ale po którymś z wcześniejszych nokdaunów zwichnąłem kostkę. Dobrze mi szło, kiedy wywierałem pressing, lecz z kontuzjowaną kostką nie mogłem już tego robić tak efektywnie - zdradził pokonany.