MOLINA I WILDER CHCĄ TWORZYĆ WŁASNE HISTORIE
- Niewątpliwie Deontay jest bardzo silnym zawodnikiem, ale przy tych wszystkich zaletach, ma również swoje wady, które ja zamierzam wykorzystać - mówi na dwa dni przed życiową szansą Eric Molina (23-2, 17 KO), pretendent do pasa WBC wagi ciężkiej.
Dla Deontay Wildera (33-0, 32 KO) po zaleczeniu kontuzji i krótkiej rehabilitacji będzie to pierwsza obrona tytułu.
- To będzie historyczna walka dla tego regionu, lecz ja spróbuję zapisać i stworzyć swoją historię. Zamierzam zostać pierwszym mistrzem wagi ciężkiej z meksykańsko-amerykańskimi korzeniami. Zaakceptowałem rolę skazywanego na porażkę i na pewno wytrzymam presję. Wszyscy już mnie spisali na straty, ja zaś motywuję sam siebie i nigdy dotąd nie byłem jeszcze tak mocny jak teraz. Jestem silny fizycznie, mentalnie i duchowo. W ringu stawi się dwóch wielkich facetów, a ja potrafię uderzyć równie mocno jak mistrz. Szykuje się więc ekscytująca walka, na jaką jestem gotowy - przekonywał challenger.
- Cały ten tydzień jest po prostu wspaniały - ripostował "Brązowy Bombardier", który sprowadził do swojej ukochanej Alabamy pierwszą walkę o mistrzostwo wszechwag w historii.
- Obóz przebiegał tak jak wszystkie pozostałe, gdyż zawsze daję z siebie wszystko. Molina jest dużym facetem, a wszyscy ludzie lubią starcia takich zawodników jak my - dodał Wilder.
A jakie te wady są ? Jeszcze nikt nie wskazał wad u niego po za ilością obitych bumów, jednak to nie jest mankament pięściarza bo przy takim rozumowaniu każdy by miał jakieś.
"Ale przy tych wszystkich zaletach, ma również swoje wady, które ja zamierzam wykorzystać" trzeba byc tez dobrym zawodnikiem zeby wykorzystac ow wady, a Molina takim nie jest.
Mało ich jest na przestrzeni stulecia ale są. Z tych co byli dawno to Casius Clay oczywiście, Tyson(w brew pozorom niski wzrost nie świadczy też o wadzie, bo może być nawet bardzo dodatnią zaletą z uwagi na to, że niektórym wysokim gorzej się walczy z niskim, więc premia jest dla kurdupla, hahaha.
Na pewno nie można obiektywnie stwierdzić, że Wilder to pięściarz bez wad. Nie jest do końca sprawdzona jego szczęka, i to jak zachowuje się pod presją. Totalnie wolny stiverine ( nic mu nie ujmując ) nie miał totalnych szans na dobranie się do niego. Z Saszką będzie całkowicie odwrotnie gdyż dobrze skraca ring, i ma chyba najlepszy półdystans w dzisiejszej HV. Jak pokona Saszkę to wtedy będzie można go chrzcić tytułami, natomiast teraz zbyt jeszcze mało o nim wiadomo.
Przecież on się tak broni dla checy, nie zauważyłeś tego ? Jemu kompletnie na niej nie zależy.
Jak trzeba się bronić to wie co robić.
"Totalnie wolny stiverine ( nic mu nie ujmując ) nie miał totalnych szans na dobranie się do niego."
Ciekaw jestem co powiesz jak trafi na Povietkina ? Czy przedtem Haitaniec był wolny ? Nie miał nic do powiedzenia i tak będzie z każdym. Z Wilderem będzie niższym zawodnikom ciężko uknuć plan działania i każdy będzie się wydawał za wolny i za krótki. Parę razy ktokolwiek skróci dystans i straci na szybkości w wyniku kondycji. Ludzie zapomnieli, że Amerykanin to nie puncher czy swarmer tylko bokser. Povietkin będzie się rzucał jak na Władimira tylko dając Wilderowi możliwość ustawienia planu na nokałtujące uderzenie. Ta walka innaczej wyglądać nie będzie. Jak Sasza zagra innaczej to będzie tylko niemiłosiernie obijany.
Ewidentnie widze ,ze od kilku postow bronisz i faworyzujesz(ogolnie,nie chodzi o ten pojedynek) Wildera.
Nie mysl ,ze Cie atakuje,nie jestem tu po to zeby kogos sie czepiac.
Poprostu chciabym przedstawic Ci swoje zdanie.
Wilder to dobry,atletyczny ,dynamiczny piesciarz ...Ale te zarzuty wobec niego w przypadku innych urzytkownikow nie wziely sie z niczego. Joshua po trzech pojedynkach przerzucil sie z tych przyslowiowych ,,bumow,, na Journeymanow. Po czym po 13 zawodowych pojedynkach przymierzany jest juz to scislego top i mistrzowskiego pasa. Do tego tez pozno wzial sie za ten sport ,i jego rozwoj jest naprawde imponujacy.
Do tego to co robi z rywalami jest zachwycajace i przerazajace.
Wilder (ktorego lubie, zycze mu dobrze, i uwazam za scisly top w chwili obecnej ) przy 13 zawodowych walkach nie pokonywal nawet tych ,,bumow,, powiem szczerze,nawet nie wiem jak to nazwac... Dalej. Walczyl pozniej z zawodnikami ostatnich lig a pod koniec ,,drogi na szczyt,, zaczal przeplatac z journeymanami .
Bo kim jest : Zawsze slaby Liakhowich ,Trup Harrisona czy bezczelnie bezczelny Scott...Czym gorszy od nich jest Airich ,ktory dawal rowne pojedynki nie jednym ,czy Sprott ktory rozprawil sie z Gerberem(fakt przecietniak) ,czy dal rowna walke Heleniusowi... A Bakhtov ,a Love,nie wspomne o najwiekszej weryfikacji ,Johnsonie ,ktoremu nikt nie mogl zrobic krzywdy ,a AJ go zjadl w 4 min. ..Kazdy powie ,ze wrak .Ok.
Ale ten wrak nie byl rozbity ,bo nic mu nie zrobili ...Kliczko , Fury ,Chisora..
Naprawde pisze Ci to tylko po to ,zebys wiedzial o Co chodzi tym ktorzy,,podniecaja,, sie AJ ,a troche psiocza na Wildera.
Cieszę się, iż pas Mistrza Świata WBC wagi ciężkiej do nas wrócił, a walki mistrzowskie wróciły na nasz rynek. Coraz bliżej walki Wildera z Moliną i emocje sięgają zenitu. Zapowiada się to arcyciekawa walka na amerykańskim ringu, pierwsza od bardzo dawna pomiędzy dwoma Amerykanami. To, że Wilder zastopuje ambitnego i twardego Molinę nie ulega wątpliwości. Mam tylko nadzieję, iż Al Haymon wygra przetarg na walkę z Povetkinem i walka odbędzie się w Rosji, gdyż Rosjanie mogą bardzo kombinować przy werdykcie i oszukać Deontaya, również zapewne w wypadku wygranej Riabińskiego, Deo byłby ciągle ofiarą kontroli antydopingowych, a Alexandra by te kontrole ominęły, a nie ulega wątpliwości, iż Rosjanin koksuje na potęgę. Nie od dziś tajemnicą jest to, iż jedyne uczciwe werdykty i procedury padają w Ameryce...lol...
WTF?
Sklejaj zdania na trzeźwo :)
Bo "brzmisz" jakbyś się najadł tych detergentów z internetów (czyt. dopalaczy) :D
Niestety, nie będę miał okazji wybrać się na walkę Deontaya, aczkolwiek obejrze ją w swojej willi na 60 calowym Sony Bravia w full HD a mój czarny sługa będzie podawał mi whisky, przekąski i zapalał mi papierosa, oczywiście Marlboro, gdyż to najsłynniejsze papierosy w Ameryce a wiadomo, iż amerykańskie papierosy również są najlepsze. Najdroższy szampan już się chłodzi w mojej wielofunkcyjnej lodówce i otworzę go by świętować zwycięstwo najlepszego obecnie ciężkiego...lol...
Oczywiście, mimo iż walkę będę oglądał w swojej twierdzi to oczywiście zdam wam tu bezpośrednio relację po walce, gdyż wiem iż na nią z utęsknieniem czekacie. Świętowanie w czerwcu będzie bardzo obszerne, gdyż Timothy Bradley w czerwcu zawalczy o pas WBO welterweight z Jessie Vargasem, kolejne amerykańskie święto...lol...
Ludzie o czym wy piszecie, przeciez nie ma i nigdy nie bedzie boksera bez wad. Kazdy ma swoje wady i zalety.
*
*
Dokładnie
Sam czytam i nie wiem czy się śmiać, czy jak...?
Nie ma problemu. Mogę załatwić Ci autograf od Tomka Adamka, z którym chodzę na wódkę a potem praktykujemy szybką jazdę z %, od Andrzeja Gołoty, od Jima Lampleya, Maxa Kellermana, Harolda Ledermana, Michaela Buffera i od połowy zarządu HBO. Aczkolwiek wiem, iż największą atrakcją od Ciebie będzie mój odpis, oczywiście podpiszę mojemu fanowi z największą przyjemnością, my pleasure dude...lol...
Nie miałem okazji jeszcze rozmawiać z Floydem na temat kto będzie jego najbliższym rywalem, aczkolwiek można się łatwo domyśleć, iż będzie to Keith Thurman, który jest obecnie jednym z najlepszych amerykańskich pięściarzy i następcą Floyda w welterweight...lol...
umarłem hahaha
wstałem rano, myłem zęby.
Pozdrawiam Moline i Wildera