Po ubiegłorocznej wygranej podczas gali Polsat Boxing Night Macieja Sulęckiego (19-0, 4 KO) nad Grzegorzem Proksą popularny "Striczu" nabawił się kontuzji ręki. Podopieczny Andrzeja Gmitruka uspokaja jednak - Z ręką jest coraz lepiej, od przyszłego tygodnia zaczynam trenować na 100% - powiedział zadowolony.
Sulęcki pomimo takiego sukcesu zdaje sobie sprawę, iż wciąż jest jeszcze dużo do poprawy i musi ciężko pracować.
- Nie ukrywam, że trzeba poprawić defensywę oraz pracę nóg - przyznaje balansujący między wagą średnią i super średnią zawodnik z Warszawy.
Powrót Sulęckiego planowany jest na przełomie kwietnia i maja. Przeciwnik nie jest jeszcze znany, ale na pewno będzie nim ktoś zza granicy.
W lutym niepokonany prospekt wyleci na około dwa miesiące do Chicago odwiedzić rodzinę, a przy okazji zasmakować amerykańskiej szkoły boksu.
MACIEJ SULĘCKI: SERWIS SPECJALNY
- Mam tam kogoś w USA, kto mi to wszystko ogarnia, ale póki co nie chcę nic mówić głośno, zanim nie będę miał wizy w ręku - dodał Sulęcki.