BRONER: TERAZ SKOPIĘ TYŁEK MATTHYSSE

Redakcja, Informacja własna

2014-09-07

Po zwycięstwie w swoim rodzinnym Cincinnati nad Emmanuelem Taylorem Adrien Broner (29-1, 22 KO) podtrzymał to, co mówił w ostatnich dniach - w kolejnej walce chce się zmierzyć z argentyńskim puncherem Lucasem Martinem Matthysse (36-3, 34 KO).

- Nikomu nie rzucałem wyzwania, mówiłem tylko, że powinienem boksować z Matthysse. Jak chce, to może dostać. Gdyby to ode mnie zależało, walczyłbym z nim jeszcze dziś. Jemu też skopałbym tyłek – stwierdził "Problem".

Matthysse, który na gali w Cincinnati znokautował w drugiej rundzie Roberto Ortiza, również jest zainteresowany tą walką. Jego priorytetem jest wprawdzie starcie z Dannym Garcią, ale podkreślił, że jeżeli nie uda się do niego doprowadzić, chętnie przystąpi do pojedynku z 25-letnim Amerykaninem.

Zobacz: MATTHYSSE CHCE GARCIĘ I BRONERA

Broner tymczasem, choć nie słynie z komplementowania rywali, miał dzisiaj wiele dobrego do powiedzenia o Taylorze. Rywal zmusił go do dużego wysiłku, przez większość 12-rundowego pojedynku tocząc wyrównaną walkę.

- Wielu nie chciało przyjechać do mojego miasta, ale on to zrobił i dał znakomitą walkę. Zawodnicy tacy jak on rzadko mają okazję zaprezentować swój talent w starciach z zawodnikami takimi jak ja. Dziękuję mu za to, że przyjął wyzwanie – powiedział.