ROACH CHCE MARQUEZA LUB MAYWEATHERA
Po tym, jak Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) pokonał w nocy Tima Bradleya (31-1, 12 KO), trener Filipińczyka Freddie Roach przyznał, że jeżeli chodzi o następnego rywala swojego zawodnika, w głowie ma przede wszystkim dwa nazwiska.
- Walka z Marquezem byłaby dużym wydarzeniem. Jeżeli wygra on swój najbliższy pojedynek, chętnie bym zobaczył jego kolejną walkę z Mannym. Gdyby Mayweather był zainteresowany, oczywiście również wzięlibyśmy takie starcie – powiedział szkoleniowiec.
Juan Manuel Marquez (55-7-1, 40 KO), który pod koniec 2012 roku znokautował „Pac Mana”, ma zaplanowaną na 17 maja walkę z Mike’em Alvarado. Floyd Mayweather Jr (45-0, 26 KO) z kolei przygotowuje się do potyczki z Marcosem Maidaną, która odbędzie się już za trzy tygodnie. Niepokonanego Amerykanina od lat zestawia się z Pacquiao, jednak konflikt interesów sprawił, że do tej wyczekiwanej batalii nie doszło i być może nigdy nie dojdzie.
Nie dojdzie też prawdopodobnie do trzeciego starcia z Bradleyem. Podczas gali w MGM Grand Filipińczyk nie pozostawił wątpliwości co do tego, kto jest lepszy pięściarzem, choć Roach przyznał, że miewał też trudniejsze chwile.
- W czwartej rundzie Tim zranił Manny’ego. Później jednak wyprowadzał tyle mocnych ciosów, że w szóstej rundzie był już zmęczony i od tego momentu Manny dominował w ringu. Byłem zaskoczony, myślałem, że Tim będzie starał się boksować. Nie sądziliśmy, że będzie przez całą walkę szukał nokautu – stwierdził.
Wow, ale jesteś fajny. Floyd robi Pacmana jak chce.