Marzenia Artura Szpilki (16-1, 12 KO) o podboju wagi ciężkiej rozprysły się po spotkaniu z Bryantem Jenningsem (18-0, 10 KO), który zastopował Polaka w dziesiątej rundzie. Obóz "Szpili" był bardzo zawiedziony. Andrzej Wasilewski przyznał w rozmowie z Kamilem Wolnickim z "Przeglądu Sportowego", że jego zdaniem bardziej Artur przegrał walkę niż wygrał ją Amerykanin.
– Dla nas to całkowita porażka. Nie przyjechaliśmy ambitnie przegrywać i pokazywać charakter, a wygrywać. A Artur przegrał i to wysoko. To, że przed czasem to trochę pech, bo wszystko postawił na jedną kartę i tu pretensji nie mamy. Wyszły jednak stare demony, opuszczanie rąk, brak koncentracji i tak dalej. Gdyby walczył mądrze to spokojnie mógł wygrać na punkty. Kiedy chodził w prawo, Jennings nie był w stanie nic mu zrobić. Zresztą, Amerykanin niczym wielkim nie zaimponował. Atletyczne przygotowanie, długi ręce i szczelna garda. Moim zdaniem bardziej Artur przegrał niż wygrał Jennings – ocenił promotor Szpilki.
Cały tekst przeczytasz na stronie "Przeglądu Sportowego" >>>