Niespełna dwa tygodnie pozostały do walki Tomasza Adamka (49-2, 29 KO) z groźnym i niepokonanym Wiaczesławem Głazkowem (15-0-1, 11 KO). W razie zwycięstwa Polak awansuje na drugie miejsce rankingu federacji IBF, ale on wierzy, że z rozpędu uda mu się dostać potyczkę z Władimirem Kliczko (61-3, 51 KO), mistrzem wszechwag według organizacji WBA, WBO i IBF.
- Oczekuję zwycięstwa w tej walce i dobrego widowiska dla wszystkich fanów boksu. Tym razem nie popełniłem takiego błędu jak ze Steve'em Cunninghamem, kiedy byłem po prostu przemęczony. Porządnie odpocząłem i czuję się naprawdę mocny. Znów jestem szybki, a gdy tak się dzieje, mogę pokonać każdego. Moim najbliższym celem jest zwycięstwo w tym pojedynku, lecz głównym celem jest zdobycie mistrzostwa świata wagi ciężkiej. Po porażce z Witalijem Kliczko powróciłem na salę i trenowałem jeszcze ciężej. Po odprawieniu Głazkowa w przyszłym roku przyjdzie walka z Władimirem Kliczko - powiedział "Góral", w przeszłości champion kategorii półciężkiej oraz cruiser.