'TO NAJPIĘKNIEJSZY MOMENT W MOIM ŻYCIU'

Redakcja, Informacja własna

2013-08-25

Znany z potężnego uderzenia i podejrzanej szczęki Jhonny Gonzalez (55-8, 47 KO) ubiegłej nocy powrócił na szczyt, nieoczekiwanie nokautując faworyzowanego Abnera Maresa (26-1-1, 14 KO) już w pierwszej rundzie. W ten sposób podopieczny Nacho Beristaina odzyskał tytuł mistrza świata federacji WBC w wadze piórkowej i wrócił na sam szczyt, choć po porażce z rąk Daniela Ponce De Leona wróżono mu rychły koniec kariery.

- Ta trwająca chwila to najpiękniejszy i najbardziej chlubny moment w całym moim życiu - przyznał wzruszony Gonzalez. - Kiedy przybyłem do Stanów na tę walkę, nikt nie dawał mi szans. Wszyscy mówili tylko o tym, że Mares będzie potem walczył z Santa Cruzem. Nie powiedziałem wtedy niczego, ale czułem się urażony.

- Po pierwszym nokdaunie wiedziałem, że jest bardzo zraniony - dodaje blisko 32-letni Meksykanin, trzykrotny mistrz świata dwóch kategorii. Niewykluczone, że teraz Jhonny zechce się zrewanżować Ponce De Leonowi lub zajmie miejsce Maresa w walce z Leo Santa Cruzem (25-0-1, 15 KO).