Kiedy 14 września na ring w Las Vegas wyjdą Floyd Mayweather (44-0, 26 KO) i Saul Alvarez (42-0-1, 30 KO), po stronie tego pierwszego powinno stać doświadczenie oraz szybkość, natomiast po stronie "Canelo" rozmiary i siła fizyczna. Wujek i wieloletni trener "Pięknisia" - Roger Mayweather, jest jednak innego zdania.
- Im się zdaje, że "Canelo" będzie dużo większy i tym sobie poradzi. Ale to, że będzie cięższy od Floyda nic nie znaczy. Tym nie wygrywa się walk. Alvarez jest dobrym zawodnikiem, jednak nie jest też taką bestią, na jaką niektórzy go kreują - uważa Roger.
- Saul jest agresywny w ringu, ale też czasem stara się boksować. Floyd mimo tego wypunktuje go ciosami na głowę. On wie co ma robić by zwyciężyć i nawet z kontuzjowaną ręką będzie w stanie tego dokonać - dodał amerykański szkoleniowiec.
- Jeśli Floyd uważa się za najlepszego zawodnika świata, to musi podejmować tego typu ryzykowne wyzwania. O to przecież chodzi w boksie zawodowym - zakończył Mayweather.