MICHALCZEWSKI: NA TYSONA MOGĘ SPLUNĄĆ

Redakcja, Fakt.pl

2013-05-22

Jeden z najlepszych polskich pięściarzy w historii, Dariusz Michalczewski w każdą środę komentuje w ''Fakcie'' bieżące wydarzenia. Tym razem poruszył m.in. kwestię walki Włodarczyk-Czakijew i ostro zaatakował Mike'a Tysona. Przed Wami kilka fragmentów barwnych wywodów ''Tigera''.

- Ludzie pytają mnie, dlaczego żaden nasz bokser nie został do tej pory królem ciężkiej kategorii. Ja odpowiadam pytaniem – a ilu mieliśmy mistrzów świata w innych wagach? Adamek, Włodarczyk, Michalczewski...Lista jest krótka, bo polski boks jest mierny. To nie jest koncert życzeń, w którym wybierzemy sobie wagę ciężką i postanowimy zrobić Polaka w niej mistrzem. Nawet Gołocie się nie udało, chociaż w latach 90. miał wszystko, by zdobyć pas. Przecież obijał Riddicka Bowe jak chciał - stwierdza Michalczewski.

- Boję się, że „Diablo”, ostatni Polak, który ma pas liczącej się federacji, przegra w Moskwie z Czakijewem i już nie będziemy mieć żadnego mistrza. Jeśli tak będzie, nieprędko kolejny nasz pięściarz zostanie numerem jeden na świecie. Niedobrze by się stało, bo młodzież musi mieć idola, kogoś, na kim się wzoruje. Trudno by brała przykład z Tysona. Ostatnio był kilka dni w naszym kraju, a ja z niesmakiem patrzyłem, jak wszyscy go podziwiają. Przecież to gwałciciel, narkoman i damski bokser. On ma być wzorem do naśladowania?! To zły człowiek. Powinno się co najwyżej splunąć na niego, a nie podziwiać! - dodaje ''Tiger''.