Boris Arencibia, współpromotor mistrza świata WBO i WBA wagi super koguciej Guillermo Rigondeaux (12-0, 8 KO), szuka dla swojego podopiecznego kolejnych dużych walk. Obóz Kubańczyka jest m.in. otwarty na pojedynki z czołówką wagi piórkowej w umownym limicie 124 funtów.
- Od kiedy Rigondeaux się z nami związał, byłem przekonany, że może pokonać Donaire, który rywalizował wtedy w limicie 118 funtów. 13 kwietnia wszyscy zobaczyli arcydzieło Rigondeaux przeciwko najlepszemu zawodnikowi 2012 roku i jednemu z najlepszych bokserów bez podziału na kategorie wagowe. Żyjemy w środowisku, w którym najważniejszą rzeczą dla pięściarzy i promotorów są pieniądze. Gdy Top Rank zaoferował nam dwie opcje - pieniądze albo możliwość walki - wybraliśmy walkę, ponieważ mimo wiedzy o niebezpieczeństwie, jakim jest starcie z Donaire, wierzyliśmy w zwycięstwo Rigondeaux. To pokazuje, że nie wszystko powinno być kontrolowane przez forsę. ''Szakal'' chciał tej walki i podjęliśmy ryzyko - mówi Arencibia.
- Po zakończeniu walki padły słowa o tym, jak ciężko będzie sprzedać pojedynki z udziałem Rigondeaux (nawiązanie do wypowiedzi m.in. Boba Aruma, drugiego współpromotora - przyp.red.). Grupa Caribe Promotions jest jednak gotowa negocjować z każdym, by dać kibicom boksu najlepsze możliwe starcia. Pierwszą z możliwości, które bierzemy pod uwagę, jest konfrontacja z Abnerem Maresem. Tutaj wszystko zależy od wyniku jego trudnej walki z Danielem Ponce De Leonem. Kolejnym potencjalnym rywalem jest Vic Darchinyan i oczywiście w grę wchodzą także wszyscy liczący się zawodnicy wagi super koguciej - kontynuuje prezes zarządu Caribe Promotions.
- Rozważyliśmy kilka opcji i żadnej z nich nie odrzucamy, możemy nawet doprowadzić do walki w limicie 124 funtów - jeżeli ktoś z czołówki wagi piórkowej myśli, że jest w stanie pokonać Rigondeaux. Rozmawialiśmy z trenerami Kubańczyka i według nich przejście do kategorii 126 funtów byłoby oddaniem w ręce przeciwników zbyt wielu atutów. Każdy, kto mógłby osiągnąć umowny limit, może walczyć z Rigo. Pedro Diaz, Ramon Garbey i Joel Casamayor nadal będą współpracować z ''Szakalem''. Korzystając z okazji, chcemy również podziękować trenerom, którzy pomogli Rigondeaux w przeszłósci - Salasowi, Rubio i Roachowi. Oni wszyscy są częścią tryumfu Guillermo. Wkrótce ogłosimy wielką imprezę na cześć zwycięstwa. Wierzymy, że odpowiednim miejsce będzie Hialeh Park na Florydzie. Kibice boksu, przyjaciele, dziennikarze i cała społeczność kubańska - ludzie spędzą czas z mistrzem w serdecznej atmosferze - kończy Arencibia.