Amir Mansour (18-0, 14 KO), który po wyjściu z więzienia zaczął zgłaszać aspiracje do walki z Tomaszem Adamkiem, wczorajszego wieczoru skrzyżował rękawice z dobrze znanym polskim kibicom z walki z Mariuszem Wachem Jasonem Gavernem (21-14-4, 10 KO). To spotkanie okazało się dla Gaverna prawdziwym "Hardcorem" (ringowy przydomek Mansoura.
Gavern dowiedział się o walce dzień wcześniej, gdy zaproponowano mu zastąpienie w nagłym trybie kontuzjowanego Devina Vargasa, który pierwotnie miał zmierzyć się z Mansourem. Wynik można było więc łatwo przewidzieć, ale "Hardcore" postawił kropkę nad "i", posyłając Gaverna aż cztery razy na deski już w pierwszej rundzie i kończąc pojedynek nokautem. Stawką tego starcia był pas WBF Intercontinental w wadze ciężkiej.