KRATA MIĘDZY SZPILKĄ A ZIMNOCHEM?

Krzysztof Smajek, Orange Sport

2013-01-11

No to się porobiło. Szpilka i Zimnoch po bójce na konferencji prasowej znaleźli się w centrum zainteresowania mediów i kibiców. Czy po tych wydarzeniach zmieniło się główne danie gali w Ergo Arenie?

Kurz po bójce Artura Szpilki z Krzysztofem Zimnochem opadł już dawno temu. Obaj pięściarze wymienili się uprzejmościami i teraz czekają na decyzję zarządu Polskiego Związku Bokserskiego, który może zawiesić licencje krewkim zawodnikom. Skończy się raczej na karach finansowych, ale trzeba przyznać, że bijatyka na konferencji, przypominająca awanturę pod nocnym sklepem, wywołała medialną burzę.

Temat podłapali także kibice, którzy już ostrzą sobie zęby na samą myśl o walce Szpilki z Zimnochem. Ale zaraz, zaraz. Przecież głównym daniem wieczoru ma być walka Gołota vs Saleta. O tym pojedynku zrobiło się jednak jakby trochę ciszej. Powód: panowie Gołota i Saleta odbyli po bożemu konferencję i nie wszczęli żadnej awantury. Ale oni akurat nie muszą szukać - co najmniej z dwóch powodów - tanich zagrywek, żeby zyskać rozgłos. Po pierwsze, w ich w wieku już nie wypada robić takich głupot. Po drugie, ich pojedynku nie trzeba dodatkowo promować. Wnosząc do ringu takie nazwiska, zainteresowanie walką mają jak w banku.

Czy Szpilka i Zimnoch mieli już wcześniej wyreżyserowaną bójkę? Wątpliwa sprawa. Choć na pewno zwolennicy teorii spiskowych mają w garści kilka mocnych argumentów, że panowie działali według z góry ustalonego scenariusza. Jednak nie ma sensu tropić afery.

PZB na pewno nie przejdzie obojętnie wobec tego incydentu. W grę wchodzi nawet zawieszenie licencji pięściarzom, ale to byłaby jednak gruba przesada. Obaj powinni dostać po kieszeni. To wszystko. Grubą przesadą jest natomiast pomysł – a taki już się podobno pojawił – żeby przy następnym spotkaniu obu pięściarzy postawić między nimi kratę. Coś na wzór tego, co oglądaliśmy podczas konferencji z udziałem Chisory z Haye’em. To dopiero byłaby szopka, jeszcze większa od bijatyki na konferencji.

Obaj panowie mogą się nienawidzić, ale muszą zrozumieć, że konferencje promujące pojedynek to część ich roboty. Wymiana złowrogich spojrzeń to wszystko, na co mogą sobie pozwolić podczas tych spotkań. Na prawdziwe grzmoty przyjdzie czas 23 lutego w Ergo Arenie.

Na koniec wróćmy do zadanego na wstępie pytania - czy po wydarzeniach na konferencji prasowej zmieniło się główne danie lutowej gali? Zależy, kto na co czeka. Jeśli, chcemy zobaczyć szermierkę na pięści w wykonaniu dwóch legendarnych polskich pięściarzy, to menu nie ulega zmianie. Jeśli, czekamy na ringową wojnę, to walką nr 1 w Ergo Arenie będzie konfrontacja Szpilki z Zimnochem. Co wybieracie?

Krzysztof Smajek