GARCIA: DONAIRE POKONAŁBY RIGONDEAUX

Chris Robinson, boxingscene.com

2012-10-18

Robert Garcia jest w ostatnich latach jednym z najbardziej popularnych i najwyżej cenionych szkoleniowców. W swojej Akademii Boksu w Oxnard "Dziadek" zgromadził wokół siebie kilku wysokiej klasy zawodników oraz wielu utalentowanych prospektów oraz pięściarzy amatorskich.

37-letni Garcia nie ma jednak wątpliwości, że jego najbardziej utalentowanym podopiecznym jest genialny Filipińczyk Nonito Donaire (30-1, 19 KO) - od lat czołowy bokser rankingów P4P i champion kilku kategorii wagowych.

- W rankingach P4P Nonito jest jednym z najlepszych, jeżeli nie najlepszym bokserem - śmiało insynuuje Garcia. - Szczerze wierzę w to, że jego talent przerasta innych. Jego problem polega na tym, że nie ma na rozkładzie prawdziwie wielkich nazwisk, bo nie występuje w wadze półśredniej i nie podbił jeszcze siedmiu dywizji.

Oczywiście w ten sposób słynny trener porównał "Flasha" do gwiazd PPV - Manny'ego Pacquiao (54-4-2, 38 KO) i Floyda Mayweathera (43-0, 26 KO), który od kilku, a nawet kilkunastu lat znajdują się w czołówce rankingów P4P oraz generują wielkie zyski z transmisji swych walk i sprzedaży biletów.

- Ci faceci zasługują na dwa pierwsze miejsca, bo dominują od lat i wygrywali w wielu dywizjach. Jeśli jednak mówimy o czystym talencie, Nonito może być najlepszy spośród nich - twierdzi Garcia. - Wybraliśmy Nishiokę, bo byliśmy zdania, że dokonał najwięcej i jest najlepszy w junior piórkowej. Sami widzieliście, co zrobił z nim Nonito. Teraz wszystko zależy od Camerona Dunkina i Top Rank.

Pojawiło się także pytanie o mistrza świata federacji WBA - Kubańczyka Guillermo Rigondeaux (11-0, 8 KO), który wśród hardcore'owych fanów boksu ma wielu wiernych kibiców wierzących, że właśnie on może być najbardziej odpowiednim rywalem dla Donaire.

- Nie mam żadnych wątpliwości, że Nonito pokonałby Rigondeaux, to mogłaby nawet być dla nas łatwa walka - oznajmił Garcia. - Rigondeaux nie walczył na tym poziomie. Póki co idzie mu dobrze i wierzcie mi, jest bardzo utalentowany, ale nie wejdzie na sam szczyt, boksując z rywalami pokroju Marroquina. Myślę, że powinien powoli piąć się w górę walcząc z najlepszymi, tak jak robił to Nonito. Poczekajmy, aż pokaże na co naprawdę go stać. Nie damy mu szansy tylko dlatego, że dużo o nas mówi. Niech trochę poczeka na swoją szansę.