ORGANIZATOR: BOWE JEST BARDZO ZMOTYWOWANY

Łukasz Dynowski, Informacja własna

2012-08-03

To, czego nie dokończyli w ringu, mają dokończyć 3 listopada w stalowej klatce, na zasadach wrestlingu. O kilka kilogramów ciężsi i o kilka lat starsi, za to z tymi samymi nazwiskami. Ale tylko na nazwiskach jechać ponoć nie będą i dlatego obaj przechodzą specjalistyczny trening pod okiem fachowców, tak, aby ta walka w łódzkiej Atlas Arenie miała jednak ręce i nogi. Czy rzeczywiście do niej dojdzie, czy któryś nie odstawi jakiegoś numeru? O to i o inne aspekty pojedynku Andrzeja Gołoty z Riddickiem Bowe zapytaliśmy Darrena Antolę, prezydenta organizującej galę federacji Rivalry Championship Wrestling.

Dlaczego Gołota i Bowe i dlaczego akurat wrestling?
Andrzej Gołota i Riddick Bowe stworzyli jedną z najbardziej legendarnych rywalizacji w dziejach współczesnego sportu. Ja i moi współpracownicy jesteśmy pewni, że ich wzajemna wrogość to coś, co spodoba się fanom wrestlingu i co fani wrestlingu docenią.

Obaj zawodnicy podpisali już kontrakty?

Tak, obaj podpisali i są w stu procentach oddani temu projektowi.

Walka ma się odbyć w klatce. O jakiej klatce mówimy? Coś w rodzaju tych, które są używane w WWE?
W 2012 roku wypada 75. rocznica pierwszej wrestlingowej walki w klatce. Chcieliśmy zorganizować taki pojedynek, aby oddać hołd wszystkim tym, którzy byli przed nami. Co do samej klatki, będzie to standardowa konstrukcja, stosowana w większości wrestlingowych federacji.

Gołota i Bowe nie zawsze trzymali się reguł w ringu - nie boi się pan, że podobnie może być i tym razem? W końcu to nie są profesjonalni wrestlerzy, w dodatku nie przepadają za sobą, więc teoretycznie to wszystko może się wymknąć spod kontroli.
Po pierwsze, proszę mi pozwolić na jedną małą korektę. Gdy pojawimy się w Polsce, Gołota i Bowe będą już wytrenowanymi, zawodowymi wrestlerami. Tak, będą jeszcze stosunkowo nowi w tym biznesie, ale obaj mają przydzielonych trenerów wrestlingu, którzy siedzą w tym od wielu lat. Co do ich zachowania w ringu – mamy świetnego sędziego, bardzo doświadczonego w świecie pro wrestlingu. Pracował z wieloma wielkimi zawodnikami i na pewno będzie utrzymywać Gołotę i Bowe’a w szeregu.

A co z nastawieniem Bowe’a? Bywało już tak, że podpisywał kontrakt na jakąś walkę, a potem do niej nie przystępował. Rozmawialiście o tym, zapewniał, że to się nie powtórzy?

Pan Bowe jest bardzo zmotywowany do tego pojedynku. Mój partner biznesowy, Jesse Shannon, wyjaśnił mu, że jeżeli wygra tę walkę, będzie pierwszym człowiekiem, który zdobędzie mistrzostwo świata w boksie i wrestlingu.

Bowe jest w formie? Wydaje się, że boks odbił się na jego zdrowiu.
Jest bardzo skoncentrowany. Powtarzam, chce być pierwszym mistrzem świata w boksie i wrestlingu. Codziennie trenuje w ringu, prezentuje się świetnie.

Jak będzie wyglądała promocja walki? Są w planach jakieś zapowiedzi wideo, konferencje prasowe?

Nasz zespół właśnie zakończył pracę nad kilkom pierwszymi filmami, które będą się pojawiać w różnych serwisach społecznościowych oraz na stronach związanych z wrestlingiem, w tym i na naszej - rivalrychampionshipwrestling.com. Pierwszą konferencję prasową zaplanowaliśmy na 29 sierpnia. Odbędzie się ona w USA, ale będzie też przekaz streamowy do Polski. Ustalamy jeszcze szczegóły kolejnych konferencji. Rivalry Championship Wrestling i jej zawodnicy przylatują do Polski 28 października. Od tego dnia będą też prowadzone różne działania promocyjne.

Wiadomo już coś na temat biletów na galę?
Sprzedaż biletów ruszy wkrótce po pierwszej konferencji prasowej. Niedługo poinformujemy o szczegółach dotyczących ceny i sposobu, w jaki można będzie je nabywać.

Na koniec chcielibyśmy gorąco podziękować Polakom za otwarcie przed nami drzwi. W zamian chcemy im dać wieczór pełen fantastycznej akcji.