Ubiegłej nocy Victor Ortiz (29-4-2, 22 KO) zaprzepaścił szansę na wielki pojedynek z Canelo Alvarezem. "Vicious" toczył z Josesito Lopezem (30-4, 18 KO) wyrównany bój i nieoczekiwanie poddał się po dziewiątej rundzie.
Chwilę później okazało się, że Victor doznał złamania szczęki po jednym z ciosów rywala. Kontuzja okazała się na tyle poważna, ze Ortiz nie chciał kontynuować walki, choć namawiał go do tego trener Danny Garcia.
- Josesito przestawił mi szczękę. Miałem otwarte usta, a on trafił i złamał mi szczękę. Nie mogłem zamknąć ust. Wydaje mi się, że doszło do tego na początku dziewiątej rundy. Narożnik chciał, żebym walczył dalej, ale naprawdę nie mogłem - tłumaczył były mistrz świata wagi półśredniej.