Można promotorom Saula Alvareza (39-0-1, 29 KO) zarzucać zbyt ostrożne prowadzenie, a szefom federacji WBC brak egzekwowania swych zasad wobec młodego Meksykanina, ale 21-letni "Canelo" jest już teraz jednym z trzech najlepszych pięściarzy w wadze junior średniej, a kolejne zwycięstwo zapewne otworzy mu drzwi do walki z samym królem P4P - Floydem Mayweatherem (42-0, 26 KO). Pojedynek z największą atrakcją PPV jest w zasięgu ręki Alvareza, ale na drodze stoi legendarny Shane Mosley (46-7-1, 39 KO) - wielokrotny mistrz świata trzech dywizji i przyszły członek Galerii Sław Boksu. Jeśli "Canelo" 5 maja upora się z 40-letnim "Słodkim" na undercardzie gali Mayweather-Cotto w Las Vegas, "Money" będzie musiał spełnić obietnicę i stawić mu czoła po wyjściu z więzienia.