DeGALE: W PRZYSZŁYM ROKU ZOSTANĘ MISTRZEM!

Wojciech Czuba, Boxing News

2011-10-25

Jedenaście dni temu na ringu w Liverpoolu blisko było sensacji. Wszystko za sprawą ambitnej postawy Piotra Wilczewskiego (29-2, 10 KO), który po zaciętej i wyrównanej walce minimalnie uległ mistrzowi olimpijskiemu Jamesowi DeGale (11-1, 8 KO). Tym samym 25-letni londyńczyk stał się nowym posiadaczem tytułu mistrza Europy w wadze super średniej. Mimo ciężkiej przeprawy jaką zafundował mu 33-letni 'Wilk' z Dzierżoniowa, 'Chunky' nie traci pewności siebie i już snuje śmiałe plany na przyszłość. Oto jakich odpowiedzi udzielił na kilka ciekawych zagadnień.

Ameryka

- Bardzo chcę trenować w Ameryce. Jakiś czas temu spędziłem 10 dni w Las Vegas, ćwicząc wspólnie z Floydem Mayweatherem Juniorem. Chciałbym tam wrócić i odwiedzić także salę treningową Amira Khana, bo tylko tam będę mógł toczyć sparingi z najwyższej klasy pięściarzami, o których tutaj w Anglii jest ciężko.

Zazdrość

- Zarówno bokserzy, jak i trenerzy zachowują się czasami jak banda dziewczynek. Wszyscy obgadują siebie nawzajem za plecami. Każdy jest tutaj o wszystko zazdrosny. Zawodnicy zazdroszczą mi zwycięstw, przeciwników i tego ile zarabiam. To dlatego nie mam zbyt wielu przyjaciół w bokserskim światku. Większość ludzi zazdrości mi wszystkiego i tylko czekają na moje potknięcie i życzą przegranej.

Ambicja

- Szczerze mówiąc, to tak naprawdę wolałbym być mistrzem świata w trzech kategoriach wagowych, niż milionerem. Wyobraźcie sobie tylko - jedyny i niekwestionowany mistrz świata trzech kategorii wagowych, a do tego złoty medalista olimpijski! Przeszedłbym wtedy do historii.

Skandale w pięściarstwie amatorskim

- Jakoś mnie to nie zdziwiło. Za dużo jest w tym wszystkim polityki. Pozostaje mi tylko współczuć moim kolegom amatorom, że muszą startować w takim bałaganie. Według mnie najlepszym wyjściem byłoby punktowanie rund tak jak w zawodowstwie, czyli 10-9.

Przyszły rok

- Ostatnie wydarzenia w moim życiu były dla mnie doskonałą lekcją, dzięki której wiele się nauczyłem. Jestem pewien, że w przyszłym roku zostanę mistrzem świata. Właściwie, wiecie co? Obserwujcie mnie uważnie, bo postaram się tego dokonać jeszcze przed Olimpiadą w Londynie!