
W ostatnią sobotę na gali Dover
Amir Mansour (15-0, 11 KO) odniósł najcenniejsze zwycięstwo w swojej zawodowej karierze pokonując pewnie na punkty po 10 rundach doświadczonego
Dominika Guinna (33-8-1, 22 KO). 39-letni "Hardcore" powrócił na ring po 9 latach spędzonych w więzieniu i zapowiada, że nie zrobi wszystko, by osiągnąć swój cel, którym jest pas mistrzowski wagi królewskiej.
- Ci goście sparują przygotowując się na walkę, ja zawsze przygotowuję się na wojne. Trenuję po to, by toczyć efektowne boje i w nich zwyciężać. Nigdy tego nie zmienię, będę nadal szedł do przodu i odnosił sukcesy. Nie chcę nic odbierać Guinnowi, z całych sił chciał wygrać, jednak to ja byłem silniejszy i szybszy - powiedział Mansour.