PRESCOTT NIE USTAJE W DĄŻENIU DO REWANŻU Z KHANEM

Piotr Jagiełło, eastsideboxing.com

2011-05-30

We wrześniu 2008 roku nieznany nikomu Breidis Prescott (24-2, 19 KO) przyleciał na Wyspy Brytyjskie i w mgnieniu oka sensacyjnie znokautował Amira Khana (25-1, 17 KO). Kibice zgromadzeni w M.E.N Arena przecierali oczy ze zdumienia i nie mogli uwierzyć w to co zobaczyli. Znakomicie zapowiadający się młodzian doznał upokorzenia na swoim terenie.

Od dłuższego czasu jesteśmy świadkami kuriozalnej sytuacji – zwycięski Kolumbijczyk domaga się rewanżu od Khana, ale jego prośby są bezskuteczne. Czy "Khanquerror" w końcu dopnie swego?

- Nie musielibyśmy długo negocjować szczegółów finansowych. Podpisałbym kontrakt i walczylibyśmy ponownie. Nie przepadam za Khanem. Ludzie ciągle wspominają mój nokaut na Brytyjczyku, a propozycja rewanżu nigdy nie padła. Jak to jest, Amir? Opowiadasz wszystkim wokół, że jesteś zupełnie innym bokserem, a wciąż na samą myśl o mnie strach zagląda ci w oczy – prowokuje Prescott.