Z polskich bokserów tak dużo zarabiał tylko Andrzej Gołota w szczytowym momencie kariery. Tomasz Adamek - choć jeszcze nie wie, z którym Kliczką się zmierzy - może być pewny stawki za tę walkę: przynajmniej 2 miliony dolarów.
Tomasz Adamek za walkę z Kliczką nie ma gwarantowanej gaży, ale na pewno dobrze zarobi. Odlanier Solis, ostatni rywal starszego z ukraińskich braci, dostał 1,8 mln dolarów. Adamek będzie bogatszy, bo z rywalem rozliczy się w systemie procentowym.
Wciąż nie wiadomo, kiedy ani gdzie odbędzie się bitwa z Kliczką. Prawdopodobny termin to wrzesień, prawdopodobne miejsce - stadion we Wrocławiu lub w Warszawie. Rywal też jest na razie prawdopodobny, bo wiemy tylko tyle, że w przeciwnym narożniku stanie Witalij lub Władymir. Raczej jednak Witalij, czyli niedawny rywal Odlaniera Solisa.
- Pod koniec kwietnia David Haye dowie się, z którym z braci Kliczków przyjdzie mu zmierzyć się w planowanym na wczesne lato pojedynku unifikacyjnym - ogłosił w „The Daily Telegraph" menedżer i trener Haye'a Adam Booth. Wtedy również szczegóły dotyczące swego przeciwnika pozna Adamek.
Pojedynek pokaże HBO lub Showtime i z tego źródła do puli trafi nawet kilka milionów dolarów. Do tego dojdą wpływy z biletów, a jeśli walka odbędzie się na stadionie, można liczyć na sprzedaż kilkudziesięciu tysięcy wejściówek. Oczywiście procentowo najbardziej zyska Doktor Żelazna Pięść, ale i Adamek narzekać nie będzie.
- Rzeczywiście, zarobię lepiej od Solisa, ale jeszcze o tym nie myślę. Na razie koncentruję się na moim najbliższym boju z Kevinem McBride'em (9 kwietnia). Sobotnią walkę w Kolonii oczywiście widziałem. Kubańczyk dostał prawie dwa miliony dolarów za niespełna trzy minuty, ale tak naprawdę nie było czego oglądać - uśmiecha się Polak. - Solis miał chyba jednak kontuzję. Kliczko wyprowadził cios, ale nie taki, by „zakręcić" rywalem - ocenia.
Więcej w "Przeglądzie Sportowym".