MOSLEY GOTOWY ABY PRZEJŚĆ DO HISTORII

Wojciech Czuba, Sport

2010-05-01

Już dzisiaj ring w MGM Grand w Las Vegas, stanie się areną zmagań dwóch gigantów boksu zawodowego. W pojedynku, który elektryzuje cały bokserski świat zmierzą się Shane Mosley (46-5, 39 KO) i niepokonany Floyd Mayweather Jr (40-0, 25 KO).

Jeden z najlepszych zawodników w historii pięściarstwa, który dzięki bajecznej technice i szybkości pozostawał, przynajmniej jak do tej pory, poza zasięgiem całej światowej czołówki. Nieprzyzwoicie bogaty i utalentowany ‘Money’, jest jak zawsze pewny, że i tym razem wszystko ułoży się po jego myśli.

- Nie ma takiej możliwości, aby pokonać Floyda Mayweathera! To tak jak z najtrudniejszym matematycznym problemem, którego byle uczniak nie jest w stanie rozwiązać.

Czy 39- letni Shane ‘Sugar’ będzie tym uczniakiem? Człowiek, który zwyciężał w ringu takie sławy boksu zawodowego, jak chociażby Oscar De La Hoya, Fernardo Vargas, Ricardo Mayorga, czy Antonio Margarito, twierdzi, że nie bez przyczyny Floyd unikał go tak długo.

- Zawsze się czymś wykręcał. Ostatnio tym, że będzie walczył z Mannym Pacquiao. Uważam, że powinni w końcu się ze sobą spotkać, a potem przejść na emerytury. Czy do tego jednak dojdzie? Niewiadomo. Pewne jest natomiast to, że walka ze mną odbędzie się na 100 procent i to jest jego przeznaczenie przed którym nie ucieknie.

Poza sportowym wymiarem pojedynku tych dwóch panów, warto też wspomnieć o sukcesie komercyjnym, który te dwa znakomite bokserskie nazwiska gwarantują. Dokładne sumy zostaną zapewne podane dopiero po kilku dniach, ale już wiadomo, że ostatni ‘wielki’ pojedynek, pomiędzy Mannym Pacquiao, a Joshua Clotteyem, zostanie pod tym względem daleko z tyłu.

Dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że Shane Mosley potrafi zaskakiwać w sytuacjach, w których wszyscy skazują go na porażkę. Udowodnił to doskonale, pokonując w swoim ostatnim pojedynku przez nokaut, uważanego przez wszystkich za murowanego faworyta, mistrza WBA Antonio Margarito. Podobnie jak teraz, wówczas także nikt nie dawał mu żadnych szans, ani kibice, ani bukmacherzy, ani dziennikarze. ‘Sugar’ twierdzi jednak, że i tym razem jest wstanie ponownie wszystkich zaskoczyć.
- Jestem gotowy, aby przejść do historii boksu zawodowego jako człowiek, który pierwszy pokonał Floyda Mayweathera. Zobaczycie, że tego dokonam.

Wielu kibiców w skrytości ducha marzy, aby ktoś w końcu poskromił w ringu pyszałkowatego Floyda. Czy będzie to właśnie Shane? Kto wie? Być może będziemy mieli okazję obejrzeć obydwu panów w akcji ponownie. Nie jest tajemnicą bowiem, że Mayweather w kontrakcie zawarł klauzulę o rewanżu, w razie dzisiejszej przegranej. Czyżby zatem niezwyciężony Floyd miał złe przeczucia?