MOORE CORAZ BLIŻEJ WALKI O TYTUŁ
Niepokonany od blisko pięciu lat Jamie Moore (32-3, 23 KO) jest już bardzo blisko walki o mistrzostwo świata WBC kategorii junior średniej. Anglik coraz głośniej mówi, że być może już w kolejnym pojedynku zmierzy się z "Niesamowitym" Sergio Martinezem (44-1, 24 KO). Moore odwołał niedawno swoją walkę z Jimmym Colasem, a jako oficjalny powód podano wówczas bliżej nieokreślonę infekcję. Anglik czeka obecnie na rozwój wydarzeń i obserwuje jak jego nazwisko przesuwa się do góry rankingu WBC.
Obecnie pierwsze miejsce na liście kategorii do 154 funtów zajmuje Kermit Cintron, ale Portorykańczyk już zapowiedział, że niedługo ponownie wróci do wagi półśredniej. Na drugiej pozycji klasyfikowany był dotychczas Vernon Forrest, który niestety zginął w tragicznych okolicznościach w zeszłym tygodniu. Na trzecim miejscu znajduje się z kolei Moore, który nawet bez walki może już w najbliższym notowaniu stać się obowiązkowym pretendentem dla Martineza.
To wszystko sprawia, że coraz bardziej oddala się możliwość potyczki Grzegorza Proksy i Jamie Moore'a, której stawką miał być posiadany przez Anglika tytuł mistrza Europy. Możliwe, że Moore będzie chciał stoczyć jeszcze jedną walkę "na przetarcie" przed pojedynkiem z Martinezem, ale Anglik pokazał już niejednokrotnie, że raczej nie pali się do walki z Polakiem.
Szkoda Grzesia faktycznie.Ciężko się jest przebijać na obcym terenie.Gdyby był Anglikiem, miał znanego promotora to już walczyłby o jakiś tytuł chociażby EBU-EU i pokazywałby się na wielkich brytyjskich galach.A tak pozostaje tylko trzymać kciuki, że nastąpi jakiś przełom w jego karierze.Choć marne to pocieszenie.
Grzegorz to największy nasz młody talent i bardzo żałuję, że tak to obecnie wygląda. Pozostaje cierpliwość i chyba nic więcej.
Nie mamy talentów bokserskich, choćby na miarę mieszkańców Afryki, Filipin, czy Puerto Rico. Pomijam megaregion byłego ZSRR i wiele innych zakątków świata.
Polski boks mało ceniony, to i bokserzy mało cenieni.
Głową muru nie przebijemy, to fakt.
przynajmniej ci najlepsi